Na budowę hali brakuje 40 milionów złotych!

hala projekt3
Czy budowa nowej hali widowiskowo-sportowej ruszy w tym roku? Fot. Archiwum

Na nic „odchudzanie” projektu nowej hali widowiskowo-sportowej i obniżenia kosztów tego zadania. W trzecim już przetargu na budowę obiektu zgłosiły się dwie firmy. Jedna oferuje realizację inwestycji za 136 mln zł brutto, druga za o 3 mln zł więcej. Problem w tym, że w budżecie miasta zapisano na ten cel 95 mln zł.

W pierwszym przetargu na budowę hali nie wpłynęła żadna oferta. Za drugim – zgłosiło się konsorcjum trzech firm, ale za wykonanie inwestycji zażyczyło sobie ok. 145 mln zł, czyli jakieś 50 mln zł więcej niż zabezpieczyli na ten cel radni. W związku z tym w magistracie podjęto decyzję o przeprojektowaniu zadania w celu „odchudzenia go”.

„To ma wyglądać porządnie”
Następnym etapem było ogłoszenie trzeciego już przetargu. Zgłosiło się dwóch wykonawców. Jedna z firm zaproponowała 136 569 999 zł, druga zaś – 138 999 840 zł. Oba podmioty zadeklarowały wybudowanie hali w ciągu 28 miesięcy. Problem w tym, że miasto zabezpieczyło na tę inwestycję „tylko” 95 mln zł. Pełniący funkcję prezydenta Mielca Fryderyk Kapinos nie wpada jednak w panikę, zapowiada szczegółową analizę obu ofert.

– Chcieliśmy „odchudzić” to zadanie, dokonać jego optymalizacji. Nie udało się jednak tego zrobić do końca z uwagi na to, że jest to bardzo ważna inwestycja – tłumaczy. – Nie chcemy, żeby to był taki sklep wielkopowierzchniowy. To ma wyglądać porządnie, bo ma służyć przez następnych kilkadziesiąt lat. Będziemy teraz analizować obie oferty, a następnie szukać środków, żeby tę inwestycję w końcu zrealizować – zapowiada.

„Taki jest dziś rynek”
Pomóc w tym mają pieniądze pozyskane z zewnątrz. – Mamy już 30 mln zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Z tego samego źródła będą kolejne 3,5 mln zł na część basenową hali – wylicza Kapinos. – Jednak na razie żadnych decyzji nie podejmujemy.

Wysokie koszty budowy hali są pretekstem gry politycznej w Mielcu. Opozycja oskarża władzę, że ta źle planuje inwestycje. Zdaniem radnego Andrzeja Skowrona, problem tkwi jednak zupełnie gdzie indzie: – To zjawisko ogólnopolskie – podkreśla nasz rozmówca. – Widzimy, co się dzieje w kraju. Często okazuje się, że oferty, które wygrywają przetargi, są znacznie wyższe od założeń. Niestety, to dotyka również i naszej hali sportowej.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.